Rynek odzieży używanej w Polsce 2026 — trendy, liczby i prognozy na 2027
Branża second hand w Polsce przeszła w ostatnich latach transformację, jakiej nikt się nie spodziewał. Jeszcze dziesięć lat temu „lumpeks" kojarzył się głównie z osiedlowymi sklepikami, w których grzebało się w boksach za kilka złotych. Dzisiaj odzież używana to pełnoprawny segment rynku modowego, z miliardowymi obrotami, tysiącami profesjonalnych resellerów i rosnącym gronem świadomych konsumentów, którzy celowo wybierają second hand zamiast fast fashion.
Prowadzę Belvinna — jednoosobową działalność ze Starego Wiązowa koło Wiązowa na Dolnym Śląsku. Sprzedaję sorty cream i mix premium hurtowo, w paczkach po 25, 50 i 100 kg. Współpracuję ze sklepami stacjonarnymi i resellerami z całej Polski. Codziennie widzę, jak ten rynek się zmienia — od strony podaży, popytu i oczekiwań klientów. W tym artykule dzielę się moimi obserwacjami i danymi branżowymi, które pomagają zrozumieć, dokąd zmierza rynek odzieży używanej w Polsce.
Wartość rynku odzieży używanej w Polsce — ile naprawdę wart jest ten sektor?
Precyzyjne oszacowanie wartości rynku odzieży używanej w Polsce nie jest proste, bo duża część obrotu dzieje się w szarej strefie lub na platformach C2C, gdzie dane nie są publicznie dostępne. Ale szacunki branżowe z 2025 i 2026 roku wskazują na przedział 5-8 miliardów złotych rocznie, uwzględniając:
- Sklepy stacjonarne (lumpeksy) — ok. 7 000-8 000 punktów sprzedaży w Polsce, od sieci po małe rodzinne sklepy
- Platformy online — Vinted, OLX, Allegro, Depop i dziesiątki mniejszych serwisów
- Sprzedaż hurtowa — sortownie, dystrybutorzy i sprzedawcy tacy jak ja, dostarczający towar do sklepów i resellerów
- Sprzedaż bezpośrednia — bazary, targi vintage, wydarzenia swap
Ten rynek rośnie w tempie 10-15% rocznie, co jest imponujące na tle całego sektora modowego, który w wielu segmentach stoi w miejscu albo cofa się. Odzież używana korzysta z kilku potężnych megatrendów jednocześnie — i to właśnie sprawia, że prognozy na kolejne lata są optymistyczne.
70% Polaków kupuje second hand — co stoi za tą liczbą?
Badania konsumenckie z ostatnich lat wskazują, że nawet 70% Polaków deklaruje, że kupowało odzież z drugiej ręki. To ogromna zmiana w porównaniu z sytuacją sprzed dekady, kiedy kupowanie w lumpeksie było czymś, o czym wielu ludzi nie chciało mówić głośno.
Co się zmieniło? Widzę kilka czynników z mojej codziennej perspektywy:
Normalizacja zakupów second hand
Media społecznościowe, szczególnie TikTok i Instagram, zrobiły więcej dla branży second hand niż jakakolwiek kampania reklamowa. Haule z lumpeksów, filmy o „thriftingu", influencerzy pokazujący stylizacje z używanych ubrań — to wszystko sprawiło, że second hand stał się modny i pożądany, a nie wstydliwy.
Widzę to po moich klientach. Jeszcze 3-4 lata temu zamawiały u mnie głównie osoby prowadzące sklepy stacjonarne. Dzisiaj połowa moich zamówień pochodzi od resellerów, którzy zaczynali od kupowania dla siebie w lumpeksach, potem zaczęli sprzedawać na Vinted, a teraz zamawiają sorty hurtowo, bo to się po prostu opłaca.
Czynnik ekonomiczny — inflacja i rosnące ceny
Inflacja lat 2022-2024 zostawiła trwały ślad w nawykach zakupowych Polaków. Nawet osoby, które wcześniej kupowały wyłącznie w sieciówkach, odkryły, że za cenę jednej bluzy z Zary mogą kupić trzy rzeczy lepszej jakości w second handzie. I te osoby nie wróciły do starych nawyków, nawet gdy inflacja spadła.
To ważna obserwacja, bo oznacza, że wzrost rynku second hand nie jest chwilowy — to trwała zmiana w zachowaniach konsumenckich.
Świadomość ekologiczna
Branża modowa jest odpowiedzialna za 8-10% globalnych emisji CO2. W Polsce świadomość tego faktu rośnie, szczególnie wśród młodszych konsumentów. Kupowanie odzieży używanej to jeden z najprostszych sposobów na zmniejszenie swojego śladu ekologicznego — i coraz więcej ludzi traktuje to serio.
Ja sama prowadzę Belvinna z przeświadczeniem, że przedłużanie życia ubrań to coś wartościowego. Każda kurtka czy sukienka, która trafia do mojego klienta zamiast na wysypisko, to mały krok w dobrym kierunku.
Vinted, OLX, Allegro — jak platformy online zmieniają rynek hurtowy
To, co dzieje się na Vinted i OLX, ma bezpośredni wpływ na mój biznes hurtowy — i na całą branżę. Platforma Vinted ogłosiła w 2025 roku, że ma ponad 8 milionów użytkowników w Polsce, co czyni nas jednym z największych rynków dla tej platformy w Europie.
Co to oznacza w praktyce?
Nowa generacja kupujących — i sprzedających
Vinted stworzył ogromną grupę osób, które regularnie kupują i sprzedają ubrania online. Część z nich profesjonalizuje się — zaczynają od sprzedawania własnych rzeczy, potem kupują w lumpeksach, a w końcu szukają źródeł hurtowych. To właśnie ci ludzie często trafiają do mnie — szukając odzieży używanej hurtowo, żeby zwiększyć skalę swojej działalności.
Transparentność cenowa
Dzięki platformom online ceny odzieży używanej stały się bardziej transparentne. Reseller dokładnie wie, za ile może sprzedać konkretną markę i model, bo widzi ceny transakcyjne na Vinted i OLX. To z kolei pozwala lepiej kalkulować, czy dany sort hurtowy się opłaca.
Z mojej strony to dobrze — klient, który rozumie rynek, składa przemyślane zamówienia i jest zadowolony z towaru, bo wie, czego się spodziewać. Dokładnie opisuję różnice między sortami cream i mix premium na stronie z ofertą, żebyś mógł podjąć świadomą decyzję.
Wzrost popytu na lepszą jakość
Rynki online podniosły oczekiwania jakościowe. Na Vinted kupujący zwracają uwagę na stan ubrań, autentyczność marek, jakość materiału. To przełożyło się na wzrost popytu na sorty wyższej jakości — cream i mix premium — kosztem tańszych sortów masowych. Ja obserwuję to bezpośrednio: zapytania o sorty cream rosną rok do roku.
Regulacje UE dotyczące odpadów tekstylnych — co zmieni się do 2027?
To temat, który większość osób w branży jeszcze nie do końca ogarnia, a który zmieni reguły gry w ciągu najbliższych 2-3 lat.
Rozszerzona odpowiedzialność producenta (EPR) za tekstylia
Unia Europejska wprowadziła ramy dla rozszerzonej odpowiedzialności producenta za wyroby tekstylne. W skrócie oznacza to, że producenci odzieży (marki fast fashion, sieci handlowe) będą musieli finansować zbiórkę, sortowanie i recykling swoich produktów po zakończeniu ich użytkowania.
Dla branży second hand to potencjalnie ogromna szansa. Dlaczego? Bo:
- Koszty fast fashion wzrosną — opłaty EPR zostaną przerzucone na ceny detaliczne, co uczyni nowe ubrania droższymi w porównaniu z używanymi
- Więcej towaru w obiegu — systemy zbiórki tekstyliów staną się bardziej powszechne, co zwiększy podaż odzieży używanej do sortowania
- Lepsza jakość zbieranego towaru — systemy motywacyjne (np. kaucje czy zniżki za zwrot starych ubrań) mogą sprawić, że ludzie będą oddawać ubrania szybciej, w lepszym stanie
Zakaz niszczenia niesprzedanych tekstyliów
Kolejna regulacja UE zakazuje niszczenia niesprzedanych ubrań. Marki modowe, które dotychczas paliły lub wyrzucały nadwyżki, będą musiały znaleźć dla nich drugie życie — a to oznacza potencjalnie więcej dobrej jakości towaru trafiającego na rynek wtórny.
Jako osoba prowadząca hurtową sprzedaż odzieży używanej, patrzę na te regulacje z umiarkowanym optymizmem. Więcej towaru w obiegu i wyższe ceny fast fashion to czynniki, które powinny napędzać popyt na second hand w Polsce przez kolejne lata.
Trendy w branży second hand na 2026 i 2027 rok
Na podstawie tego, co widzę w codziennej pracy i rozmowach z klientami, wyróżniam kilka trendów, które definiują rynek odzieży używanej w Polsce.
Profesjonalizacja resellingu
Reselling odzieży używanej przechodzi z hobby w profesję. Coraz więcej osób rejestruje działalność gospodarczą, inwestuje w zaplecze fotograficzne, uczy się zasad sprzedaży online. To klienci, którzy zamawiają u mnie regularnie — co miesiąc lub co dwa tygodnie — i traktują to jako główne lub dodatkowe źródło dochodu.
Jeśli myślisz o wejściu w tę branżę, polecam mój poradnik o zarabianiu na resellingu — opisuję tam konkretne kroki i realne kalkulacje.
Wzrost segmentu premium i vintage
Popyt na markowe ubrania second hand rośnie szybciej niż na towar masowy. Klienci końcowi są gotowi zapłacić 50-100 zł za markową bluzkę w idealnym stanie, ale nie zapłacą 30 zł za noname. Dlatego sorty cream — z wyższym udziałem znanych marek — cieszą się rosnącym zainteresowaniem.
Równolegle rośnie rynek vintage — ubrania z lat 80., 90. i wczesnych 2000 sprzedają się za ceny porównywalne z nowymi designerskimi rzeczami. To nisza, ale bardzo dochodowa dla tych, którzy umieją rozpoznać wartościowe sztuki.
Omnichannel — sklep + online
Coraz więcej moich klientów łączy sprzedaż stacjonarną z online. Prowadzą sklep, ale jednocześnie wystawiają najlepsze sztuki na Vinted lub Allegro. To model, który maksymalizuje przychody — towar, który nie sprzeda się w sklepie w ciągu 2 tygodni, trafia do internetu, gdzie dociera do odbiorcy z drugiego końca Polski.
Rosnące wymagania jakościowe
Klienci — zarówno resellerzy, jak i sklepy — oczekują coraz lepszej jakości sortów. Nie chcą towaru zniszczonego, poplamionego, z defektami. Dla mnie to naturalne — zależy mi na tym, żebyś dostawał towar, na którym realnie zarobisz. Dlatego moje sorty cream i mix premium przechodzą staranną selekcję. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda mój towar, sprawdź galerię.
Zagrożenia i wyzwania dla branży second hand w Polsce
Nie chcę malować wyłącznie różowego obrazu. Branża ma też swoje wyzwania, o których warto wiedzieć.
Konkurencja z ultra-tanim fast fashion
Platformy takie jak Shein czy Temu oferują nowe ubrania w cenach porównywalnych z second handem. To realny problem, szczególnie w segmencie masowym — klient, który może kupić nową bluzkę za 15 zł, niekoniecznie pójdzie do lumpeksu po używaną za 12 zł. Dlatego tak ważna jest jakość — segment premium second hand ma dużo mniejszą konkurencję z tych platform.
Rosnąca konkurencja w resellingu
Łatwość wejścia na Vinted oznacza, że konkurencja rośnie. Tysiące nowych sprzedawców co miesiąc. To obniża marże dla początkujących i wymusza profesjonalizację — lepsze zdjęcia, lepsze opisy, szybszą wysyłkę. Ci, którzy traktują to poważnie, zarabiają dobrze. Ci, którzy liczą na łatwy pieniądz bez wysiłku — odpadają po kilku miesiącach.
Logistyka i koszty transportu
Odzież jest towarem objętościowym — paczka 25 kg to spory karton. Koszty wysyłki rosną, co wpływa na kalkulacje zarówno hurtowników, jak i resellerów. Ja wysyłam kurierem DPD i InPost na terenie całej Polski, a szczegóły procesu zamówienia opisuję na stronie jak zamawiamy.
Co to wszystko oznacza dla Ciebie — resellera lub właściciela sklepu SH?
Podsumowując moje obserwacje dotyczące rynku odzieży używanej w Polsce w 2026 roku, widzę kilka kluczowych wniosków praktycznych:
- Rynek rośnie i będzie rosnąć — to nie jest bańka, tylko trwała zmiana nawyków konsumenckich wspierana regulacjami UE i trendami kulturowymi
- Jakość wygrywa — segment premium rośnie szybciej niż masowy, dlatego inwestycja w lepsze sorty się zwraca
- Profesjonalizacja jest konieczna — konkurencja rośnie, więc przypadkowi sprzedawcy tracą na rzecz tych, którzy robią to porządnie
- Online + offline = optymalny model — łączenie kanałów sprzedaży maksymalizuje przychody
- Regulacje UE to szansa — wyższe koszty fast fashion i więcej towaru w obiegu to czynniki korzystne dla branży second hand
Jeśli jesteś na etapie rozważania wejścia w branżę odzieży używanej — to dobry moment. Rynek rośnie, a wciąż jest miejsce dla nowych graczy, szczególnie tych, którzy podchodzą do tego profesjonalnie. Jeśli planujesz otworzyć sklep second hand albo zacząć reselling, chętnie pomogę Ci na starcie.
Prognozy na 2027 — czego się spodziewam
Patrzę w przyszłość z ostrożnym optymizmem. Na 2027 rok prognozuję:
- Dalszy wzrost rynku o 10-15%, napędzany platformami online i regulacjami UE
- Wzrost segmentu premium o 20%+, bo konsumenci coraz wyraźniej odróżniają jakość od ilości
- Konsolidacja w hurcie — mniejsze, niezweryfikowane źródła będą tracić klientów na rzecz dostawców z transparentną ofertą i stałą jakością
- Rozwój niszowych platform — oprócz Vinted powstaną serwisy specjalizujące się w konkretnych segmentach (vintage, sport, premium)
- Większa edukacja konsumencka — ludzie będą lepiej rozumieć, czym jest sort cream, czym mix premium, jak działają sortownie
Prowadzę Belvinna z przekonaniem, że dobra jakość towaru i uczciwa obsługa to najlepsza strategia na każdy rynek — niezależnie od tego, czy jest hossa czy kryzys. Jeśli masz pytania o branżę albo chcesz zamówić próbną paczkę, skontaktuj się ze mną. Odpowiadam szybko, najczęściej przez WhatsApp.
Najczęściej zadawane pytania
Ile wart jest rynek odzieży używanej w Polsce w 2026 roku?
Szacunki branżowe wskazują, że rynek odzieży używanej w Polsce osiągnął wartość 5-8 miliardów złotych w 2026 roku, uwzględniając sprzedaż stacjonarną (lumpeksy), platformy online (Vinted, OLX, Allegro) oraz hurt. Rynek rośnie w tempie 10-15% rocznie, a prognozy na 2027 rok wskazują na kontynuację tego trendu.
Jaki procent Polaków kupuje ubrania second hand?
Według badań konsumenckich nawet 70% Polaków deklaruje, że kupowało odzież z drugiej ręki — czy to w sklepach stacjonarnych, czy na platformach online. Ten odsetek systematycznie rośnie, szczególnie w grupie wiekowej 18-40 lat. Kupowanie second hand przestało być tematem tabu i stało się świadomym wyborem konsumenckim.
Jak regulacje UE dotyczące odpadów tekstylnych wpłyną na rynek second hand?
Dyrektywa UE o rozszerzonej odpowiedzialności producenta za tekstylia wymusza na producentach odzieży finansowanie recyklingu. To podniesie koszty fast fashion i uczyni odzież używaną jeszcze bardziej atrakcyjną cenowo. Dodatkowo zakaz niszczenia niesprzedanych tekstyliów może zwiększyć podaż dobrej jakości towaru na rynku wtórnym.
Czy branża second hand w Polsce będzie dalej rosnąć w 2027?
Tak, prognozy wskazują na dalszy wzrost rynku odzieży używanej w Polsce w 2027 roku o 10-15%. Główne czynniki to rosnąca świadomość ekologiczna, regulacje UE podnoszące koszty fast fashion, rozwój platform online i coraz lepsza jakość sortów dostępnych na rynku hurtowym. Szczególnie dynamicznie rośnie segment premium.